Espen J. Aarseth

Cybertekst: Perspektywy literatury ergodycznej

Wstęp: Literatura ergodyczna

tłum. Dorota Sikora, Mariusz Pisarski

Książka i labirynt

Na początek kilka słów o dwóch nowych terminach, cybertekst i ergodyczny. Słowo cybertekst jest neologizmem zaczerpniętym z książki (i z dyscypliny) Norberta Wienera Cybernetyka, której podtytuł brzmi Kontrola i komunikacja wśród zwierząt i maszyn (1948). Wiener stworzył istotne podwaliny pod rozwój komputerów cyfrowych, ale jego zainteresowanie nie ogranicza się do mechanicznego świata tranzystorów a później mikroprocesorów. Jak wskazuje podtytuł, perspektywa Wienera zawiera systemy zarówno organiczne jak i nieorganiczne, czyli każdy system, który zawiera w sobie pętlę informacyjnego sprzężenia zwrotnego. W podobny sposób pojęcie cybertekst nie ogranicza się do refleksji nad komputerową (albo "elektroniczną") tekstualnością; to byłoby arbitralne i niehistoryczne ograniczenie, być może porównywalne do takiego badania literatury, które uznawałoby wyłącznie teksty drukowane na papierze. Choć być może nie pozbawiony socjologicznej racji, ten rodzaj badań nigdy nie doprowadziłby nas do zrozumienia różnorodności form literackich.

Pojęcie cybertekstu wysuwa na plan pierwszy mechaniczną organizację tekstu, przyjmując, że złożoność medium, w jakim się on przejawia, stanowi integralną częścią procesu literackiego. Jednocześnie jednak cybertekst skierowuje uwagę na odbiorcę, albo użytkownika tekstu, jako figurę jeszcze bardziej zintegrowaną z dziełem, niż zakładali to teoretycy odbioru. Dla nich działalność czytelnika rozgrywa się całkowicie w jego głowie. Tymczasem użytkownik cybertekstu aktywny jest także w sensie ekstranoematycznym [ang. extranoematic, przyp. red]. W trakcie cybertekstowego procesu użytkownik realizuje pewną semiotyczną sekwencję. Ten oparty na wyborze kierunek jest konstrukcją w sensie wręcz fizycznym, której nie wyjaśniają żadne ze znanych do tej pory koncepcji "lektury". Fenomen ten nazywam ergodycznym, korzystając z terminu zapożyczonego z fizyki, który wywodzi się z greckich słów ergon – praca oraz hodos – ścieżka.

Dzieła ergodyczne wymagają nietrywialnego wysiłku i dopiero on pozwala czytelnikowi przechodzić przez tekst. Jeśli literatura ergodyczna jako koncepcja posiadać ma sensowne podstawy, to musi zakładać ona istnienie literatury nieergodycznej, w której podążanie za tekstem jest wysiłkiem trywialnym, który nie obarcza czytelnika żadną ekstranoematyczną odpowiedzialnością, poza (na przykład) ruchem gałki ocznej i równomiernym lub losowym przewracaniem stron.

Kiedy miewam okazję przedstawiać perspektywy literatury ergodycznej i cybertekstu nowemu gronu literackich krytyków i teoretyków, niemal za każdym razem stawia mi się zarzuty dotyczące wciąż tych samych kwestii: że teksty te (hiperteksty, gry przygodowe itd.) nie różnią się zasadniczo od innych literackich tekstów, ponieważ (1) cała literatura jest do pewnego stopnia nieokreślona, nieliniowa i w każdym odczytaniu różna, (2) że czytelnik musi dokonywać wyborów w określonym porządku, by tekst nabrał znaczenia, i w końcu (3) że tekst nie może tak naprawdę być nieliniowy, ponieważ - mimo wszystko - czytelnik może przeczytać za jednym razem tylko jedną sekwencję.

Zarzuty te zazwyczaj formułowane są przez osoby świetnie poruszające się w literackiej teorii, jednak nie mające doświadczeń z hipertekstami, grami przygodowymi, albo MUD-ami, o których im mówiłem. Dlatego początkowo sądziłem, że jest to po prostu problem dydaktyczny: jeśli tylko mógłbym przedstawić jeszcze bardziej wyraźe przykłady tego, o czym mówię, wszystko stałoby się jasne. Jednak czy po osobie, która nigdy nie widziała filmu można oczekiwać zrozumienia charakterystycznych tylko dla tego medium cech? Tekstu takiego jak księga „ I Ching” nie da się czytać od początku do końca, wymaga on wysoce wyspecjalizowanego rytuału użytkowania. Z kolei tekst w MUD-ach również nie ma ani początku ani końca, jest niekończącym się labiryntem tekstowej przyjemności dla społeczności, która ją buduje. Choćbym strał się jak tylko mogę opisać ci czytelniku taki rodzaj tekstów, tkwiąca w nich zasadnicza różnica pozostanie tajemnicą do czasu, kiedy sam ich doświadczysz.