Afternoon. a story Michaela Joyce`a to pierwsza powieść hipertekstowa napisana i odczytywana a ekranie komputera. Powstała w 1987 roku, opublikowana została najpierw w 1989, a później w 1991 roku. Utwór składa się z 539 leksji i 951 połączeń między nimi. Dostęp do kolejnych fragmentów tekstu czytelnik uzyskuje tu nie tylko poprzez podążanie za odnośnikami - przenoszącymi go do innych leksji lub poprzez uderzanie w przycisk "enter", uruchamiający domyślną sekwencję zdarzeń, która i tak w pewnym momencie się kończy. Można też wpisywać odpowiedzi "tak" lub "nie" w pole tekstowe paska nawigacyjnego. Zachęca do tego początkowa leksja, kończąca się pytaniem: "czy chcesz o tym usłyszeć?"
Afternoon, a story - pierwszy ekran powieściPiersza leksja tego hipertekstowego utworu prowadzi do 18 różnych segmentów, dając już na początku utworu tyleż samo możliwych ścieżek lektury. Każde ze słów tego fragmentu jest aktywne, po naciśnięci większości z nich czytelnik kierowany zostaje do leksji "I want", kilkanaście innych słów (np. poetry, she, shrapnel, moaning, octopi, crystal) prowadzi jednak w inne miejsca. Możliwość wpisywania słów w komendę poleceń to tylko autorski gest w stronę większego udziału czytelnika w przebiegu dzieła, nie kryje się jednak za nim realna funkcjonalność, gdyż wpisywanie słów nie zawiedzie nas nigdzie nidziej niż do któregoś z osiemnastu miejsc docelowych leksji "begin".
Głównym bohaterem jest Peter, poeta pracujący w firmie ubezpieczeniowej, który pewnego dnia przejeżdża swoim autem obok miejsca wypadku samochodowego i obawia się, że ofiarami wypadku są jego syn i była żona (prawdopodobnie nie żyją). Kluczowe w tej historii (a raczej - w zestawie historii) jest zdanie" I want to say I may have seen my son die this mornig" (Chcę powiedzieć, że dziś nad ranem mogłem widzieć śmierć swojego syna). Czytelnik nigdy nie dowiaduje sie na 100 procent czy przypuszczenie to jest prawdziwe, czy nie. Część powieści mówi o tym, jak Peter szuka odpowiedzi na dogłębnie nurtujące go pytanie. Ale jak wiele hipertekstów afternoon a story można czytać na wiele sposobów. Różne zestawy leksji ułożone w coraz to innym porządku skutkują dość odmiennymi wersjami opowieści. Wystarczy, że odpowiemy "nie" na pierwsze zadane w leksji początkowej "czy chcesz o tym usłyszeć" a kolejna elektroniczna strona nie powie nam o wypadku. Gdy jednak podążymy za histerycznie prowadzonym przez Petera poszukiwaniem, to może się okazać, że zarówno traci on, jak i nie traci syna, że jego żona ginie, jak i nie ginie, podobnie jest z resztą powieściowych zdarzeń. Najczęstsza interpretacja fabuły afternoon wiąże się z uznaniem, iż główny bohater na skutek szoku wyparł tragiczne poranne wydarzenia, których sam był sprawcą, a wraz z nastaniem popołudnia, rozpryskane fragmenty faktów składają się w spójną, fatalną całość. Posegmentowana narracja odpowiada w tym wpadku zdezintegrowaej świadomości głownego bohatera. Dążenie czytelnika do uchwycenia sensu i kolejności wydarzeń jest odbiciem poszukiwań bohatera, na poziomie metatekstualnym wskazuje też na ogólny status dzieła hipertekstowego.
O Afternoon, a story - ciąg dalszy