popołudnie, pewna historia

popołudnie, pewna historiaafternoon. a story Michaela Joyce`a (wydanie polskie: popołudnie, pewna historia, Kraków 2011) to pierwsza powieść hipertekstowa napisana i odczytywana a ekranie komputera. Powstała w 1987 roku, opublikowana została najpierw w 1989, a później w 1991 roku. Utwór składa się z 539 leksji i 951 połączeń między nimi. Dostęp do kolejnych fragmentów tekstu czytelnik uzyskuje tu nie tylko poprzez podążanie za odnośnikam i - przenoszącymi go do innych leksji lub poprzez uderzanie w przycisk "enter", uruchamiający domyślną sekwencję zdarzeń, która i tak w pewnym momencie się kończy. Można też wpisywać odpowiedzi "tak" lub "nie" w pole tekstowe paska nawigacyjnego. Zachęca do tego początkowa leksja, kończąca się pytaniem: "czy chcesz o tym usłyszeć?"

Piersza leksja tego hipertekstowego utworu prowadzi do 18 różnych segmentów, dając już na początku utworu tyleż samo możliwych ścieżek lektury. Każde ze słów tego fragmentu jest aktywne, po naciśnięci większości z nich czytelnik kierowany zostaje do segmentu "chciałbym powiedzieć", kilkanaście innych słów (np. poezja, ona, odłamki, szrapnel, jęczy, ośmiornice, kryształowe) prowadzi jednak w inne miejsca. Możliwość wpisywania słów w komendę poleceń to tylko autorski gest w stronę większego udziału czytelnika w przebiegu dzieła, nie kryje się jednak za nim realna funkcjonalność, gdyż wpisywanie słów nie zawiedzie nas nigdzie nidziej niż do któregoś z osiemnastu miejsc docelowych leksji "początek".

Afternoon, a story popołudnie, pewna historia - pierwszy ekran wersji polskiej

Głównym bohaterem jest Peter, poeta pracujący w firmie ubezpieczeniowej, który pewnego dnia przejeżdża obok miejsca wypadku samochodowego. Myśląc, że ofiarami wypadku są jego syn i była żona, Peter doznaje szoku i dramatycznie szamoce się pomiędzy chęcią dowiedzenia się, kto zginął, a pragnieniem odsunięcia od siebie tragicznej- być może - prawdy. Jednak sama powieść rozpoczyna się pojedynczym, bardzo enigmatyczną, poetycką i wieloznaczną sceną, w której kobieta i mężczyzna, na tle zimowego krajobrazu,wysiadają z samochodu. Kluczem do rozwiązania zagadki, całkiem podobnej do zagadek w powieściach kryminalnych, może się okazać interpretacja tej pocztkowej sceny i właściwe umejscowienie jej w czasoprzestrzeni powieści.

Następny ekran tekstu jest rozpędza fabularną i psudo-detektywistyczną machinerię hipertekstu. Po scenie poetyckiej i niekreślonej, czytelnik zostaje skonfrontowany z pojedycznym zdaniem: Chcę powiedzieć, że być może dzisiaj rano widziałem, jak zginął mój syn.

Czytelnik nigdy nie dowiaduje czy przypuszczenie to jest prawdziwe. Jak wiele hipertekstów popołudnie, pewną historię można czytać na wiele sposobów. Różne zestawy leksji, ułożone w coraz to innym porządku, skutkują dość odmiennymi wersjami zdarzeń. Wystarczy, że odpowiemy "nie" na pytanie "czy chcesz o tym usłyszeć", w początkowym segmencie powieści, a kolejna elektroniczna strona nie powie nam o wypadku. Gdy jednak podążymy za Peterem, może się okazać, że zarówno traci on, jak i nie traci syna, że jego żona ginie, jak i nie ginie. Podobnie jest z resztą powieściowych zdarzeń.

Najczęstsza interpretacja fabuły popołudnia, pewnej historii wiąże się z uznaniem, iż główny bohater na skutek szoku wyparł tragiczne poranne wydarzenia, których sam był sprawcą, a wraz z nastaniem popołudnia, rozpryskane fragmenty faktów składają się w spójną, fatalną całość. Posegmentowana narracja odpowiada w tym wpadku zdezintegrowaej świadomości głównego bohatera. Dążenie czytelnika do uchwycenia sensu i kolejności wydarzeń jest odbiciem poszukiwań bohatera, na poziomie metatekstualnym wskazuje też na ogólny status dzieła hipertekstowego.

Inna, równie popularna interpretacja, preferuje przejęcie perspektywy światów możliwych. Z tego punktu widzenia powieśc Joyce'a jest fabularną matrycą, która może wygenerować kilka równoległych, współistniejących wersji wydarzeń. A zatem poszczególne wersje nie kłócą się z sobą, jest ich wiele i zależą od kroków podejmowanych przez czytelnika.

Polskie wydanie popołudnia, pewnej historii, w tłumaczeniu Radosława Nowakowskiego i Mariusza Pisarskiego, przygotowane zostało dzięki kilkuletniej współpracy wydawnictwa Ha!art, Techstów i amerykańskiego wydawnictwa hipertekstów Eastgate Systems. Wersja polska jest wersją nie na program Storyspace lecz na zwykłą przeglądarkę internetową.

Więcej o powieści Michaela Joyce'a:

M.Pisarski