Internet a hipertekst

Bez internetu, który na dobre zaczął wchodzić do powszechnego użytku w okolicach roku 1994, kwestia pisarstwa elektronicznego, interaktywnych fikcji i literackich hipertekstów nie opuściłaby wąskich gron specjalistów, teoretyków czy też użytkowników lokalnych lub uniwersyteckich sieci. Wraz z demokratyzacją internetu powszechny dostęp do tego gatunku literatury stał się faktem. Co ciekawe - internet jako medium - zaczął nawet uzurpować sobie prawo do bycia pierwotnym środowiskiem dla nowego literackiego gatunku. Gdyby spróbować wyjaśnić przeciętnemu czytelnikowi, czym jest literacki hipertekst, to internet i pozwalająca nam się po nim poruszać przeglądarka www stają się główną metaforą, dzięki której nasz rozmówca może zrozumieć podstawowe wyznaczniki gatunku: połączona ze sobą odnośnikami sieć dokumentów, pomiędzy którymi nawiguje czytelnik hipertekstu nieodzownie kojarzą sie bowiem z internetem i sposobem korzystania z tego medium.

Niestety, co zauważyło wielu praktyków i teoretyków hipertekstowej powieści czy hipertekstowej poezji, internet jest dla tego gatunku środowiskiem wtórnym, pozbawionym głębi i nadającym się zazwyczaj tylko do przedstawienia w nim próbki, skróconej wersji lub spłaszczonej o pierwotną głębię translacji oryginału, który powstał w w bardziej złożonych hipertekstowych systemach - tak zwanych stand alone hypertext systems. Afternon. a story - powieść zaliczana do hipertekstowej klasyki gatunku ( stworzona w systemie Storyspace), nigdy nie była prezentowana na stronach www. Victory Garden Stuarta Moulthropa posiada w internecie tylko swoje krótkie demo na stronach Eastgate Systems.

Dlaczego tak się dzieje? Wymienić należy przynajmniej dwie przyczyny: aparat nawigacyjny - rozbudowany w powieściach tworzonych w pierwotnym środowisku hipertekstowym oraz system dynamicznych warunków hiperłączy - którego internet nie posiada. Przeglądarka WWW nie pozwala na odczucie przez czytelnika wielowymiarowości toku lektury, program taki jak Storyspace pozwala na dosłowne przemieszczanie się nie tylko w prawo i w lewo, ale i w głąb, w dół czy w górę mapy powieści, na fizyczne zaznaczenie miejsc kluczowych i ślepych odnóg. Powieść stworzona i odczytywana w takich warunkach rzeczywiście może przypominać tekstualne miasto, przestrzeń którą się pokonuje.

Jeden odsyłacz w hipertekście może prowadzić nas do wielu różnych miejsc. W internecie tak nie jest. Możliwe jest to oczywiście dzięki technologii php lub przy wykorzystaniu internetowych ciasteczek - cookies, ale w zaawansowanych hipertekstach odnośniki tego typu od zawsze były powszechne.

autor M.Pisarski