W 2004 roku Teatr Usta Usta przygotował na Międzynarodowy Festiwal Teatralny „Malta” spektakl Driver, swoisty teatr jednego aktora (kierowcy) i czterech widzów (pasażerów). Wtedy miasto wpisywało się w spektakl, nie zaś na odwrót. Usta Usta lubią odwracać hierarchię. Malta w 2005 roku miała swoją gorącą linię, słuchowisko, teatr wyobraźni.
„Jeżeli chcesz dołączyć do spektaklu Alicja 0-700-188-188, wybierz numer 0700 188 188. Koszt połączenia z telefonów stacjonarnych, w sieci Idea oraz z automatów telefonicznych tp w Poznaniu (dla karty 60 impulsów) – 35 gr brutto za minutę połączenia. Abonenci planu socjalnego tp 71 gr brutto za minutę”. Kto wybrał numer, ten został czynnym słuchaczem spektaklu.
Alicja (scenariusz przygotowywali Julia Szubert, Jarek Wieła, Kuba Mokrosiński, Wojciech Wiński, udźwiękowił zespół Snowman, głosu użyczyli Ewa Szumska, Piotr Kaźmierczak i Wojciech Deneka) została pozbawiona charakterystycznego dla teatru autorytaryzmu: nie aktorzy znaleźli się w centrum zainteresowania, ale samo medium (teatr – to się zdarza przecież często) oraz – i o to głównie idzie – widzo-słuchacz. Inspiracją dla teatru stała się Tybetańska Księga Umarłych, wedle której zmarły rozpoczyna wędrówkę, trwającą do uzyskania oświecenia; podczas niej musi dokonywać wyborów. Jeśli dokona właściwych – wygra siebie. Także widz po wykręceniu tytułowego numeru zostaje poinformowany o szansie rozpoczęcia nowego życia. Przechodzi do zaświatów, może wygrać opowieść. Wystukując na klawiaturze telefonu jedną z cyfr, przenosi się w głąb historii lub rezygnuje z niej. Każdy nawigator może podążać odmienną ścieżką, poznać wielowątkową historię życia Alicji i dzwoniącego do niej brata.
„Jeśli wolisz o wszystkim zapomnieć – odłóż słuchawkę”, „jeśli chcesz wysłuchać Alicji – naciśnij dowolny klawisz”, „słuchaj mnie albo lepiej nie słuchaj”. Dzwoniący pociąga za sznurki: „mam zabrać sprzęt kąpielowy i udać się do kabiny – wciśnij 1”. Może się buntować, droczyć: „nie dam jej zabawki, mimo że bardzo o nią prosi”. Alicja rozkoszuje się aktem opowiadania: „A teraz usłyszysz prawdziwą historię”. „Wybierz dwójkę albo trójkę, a masz gotową bójkę”. Wraca do przeszłości: „zamknąłeś oczy i wsiadłeś na karuzelę. spadłeś”. „bawisz się 1 słuchasz 2 przypominasz 3”.
Warto przywołać traktujący o teorii i praktyce hiperfikcji szkic niemieckiego badacza, Roberto Simanowskiego:
Same Day Test Gavina Inglisa rozpoczyna się mniej więcej tak: Gabrielle idzie do telefonu, miesiącami nie dzwoniła, nagle sięga po słuchawkę: «Tom, jestem pozytywna. Lepiej zrób test». Później nie odwiesza słuchawki. Pod tekstem znajdują się dwa linki, do wyboru: Gabrielle i Telefoniczna izba chorych (Phone Infirmary). Kto chce dowiedzieć się pod pierwszym z nich więcej o Gabrielle, staje przed kolejnym wyborem: Phone Infirmary / Don’t. Klikając Don’t, czyta: «Lepiej tego nie wiedzieć. Ponieważ w drodze, którą wybrałeś, warunki dyktuje śmiertelna choroba, to jest już jak bycie martwym. Twoją wyobraźnię ogranicza twoja wiedza o przyszłości». Od tej strony nie prowadzi już żaden link, historia dobiegła końca.
(przeł. J. R.)
Quasi-hipertekstowy spektakl Alicja poszerza rzeczywistość. O wyborze materiału, kolejności wykonywania decyduje, by użyć oksymoronu, reżyserowane losowanie. Tęsknota za wnikaniem wpisuje się w naturę hipertekstu, struktury nielinearnej i niesekwencyjnej, tekstu rozbitego na leksje, po których nawiguje czytelnik. Wybory, jakie on podejmuje, można przyrównać do losowania karty z talii. Tworzy się sytuacja żywiołowej (bo?) nielinearnej lektury. Słuchacz zastanawia się, jaką podjąć decyzję przy bifurkacji dróg, rozgałęzieniach, skrzyżowaniu ścieżek hipertekstu, by ogarnąć pełnię. Umberto Eco, który pisał też o nowej dialektyce stosunków między czytelnikiem a narratorem, dzieła otwarte – a hiperteksty należy do nich zaliczyć – utożsamiał z dziełami w ruchu.
Można się zastanowić, czy nie jest bliżej Alicji do Big Brothera lub form interaktywnej instalacji, interaktywnego radia niż do afternoon, a story. Teatr dzieje się w słuchawce. Brenda Laurel pokazała przecież wcześniej, że komputer jest jak teatr (Computers as Theatre, Addison-Wesley, Menlo Park 1991).
Tekst napisany w 2006 roku z myślą o drugim numerze Techstów; publikowany po raz pierwszy we wrześniu 2026.