Systemy Hipertekstowe

Systemy hipertekstowe, czyli komputerowe oprogramowanie, dzięki którym tworzyć można rozbudowaną sieć połączonych z sobą dokumentów są niemal równie stare jak sama idea hipertekstu. Dla literackiego hipertekstu to w jaki sposób czytamy hiperpowieść, jak jest zbudowana, a nawet - wybór jej tematów tematów i wątków ściśle powiązane są hipertekstowym systemem, w którym powieść powstała.

Już 20 lat po zaprezentowaniu przez Vanevara Busha pierwszy pomysłów hipertekstowego urządzenia Douglas Engelbart w 1968 roku zaprezentował system NLS/AUGMENT. Ted Nelson, również od lat 60tych projektował swój system Xanadu. Trzeba było jednak poczekać na rozwój (1975-1980) i wprowadzenie do użytku komputerów osobistych, by zaistniały systemy, których użyto do tworzenia literatury.

Pierwsze okazały się programy, których tworzono i odczytywano tekstowe gry stworzone przez Infocom (od końca lat 70tych). Wkrótce potem pojawił się system Guide (1984). W tym samym roku Michael Joyce i Jay David Bolter zaczęli pracować nad systemem Storyspace. Zanim jednak Storyspace wypłynęło na światło dzienne, w 1986 roku pojawił się Intermedia - system używany na Uniwersytecie Brown i nazywany najlepszym systemem hipertekstowym "drugiej generacji". Rok później - konsorcjum Apple wprowadziło Hypercard, program dołączany do komputerów Macintosh, który wprowadził w świat hipermediów całe pokolenie użytykowników komputerów. W 1986 roku Eastgate Systems publikuje afternoon, a story- Michaela Joyce`a powieść będącą plikiem testowym dla systemu Storyspace (dystrybuowanego od 1990 roku), dziś uważaną za pierwszą hipertekstową powieść. Nie jest to do końca prawdą, historia literackich hipertekstów elektronicznych zaczyna się dwa lata wcześniej. W tym samym roku co afternoon, a story powstaje także, w pierwszej internetowej społeczności - the WELL - powieść Uncle Roger Judy Malloy. Od tego czasu - wraz z rozwojem internetu - właśnie w nim zaczęto pokładać nadzieje, że stanie się on najbardziej naturalnym środowiskiem do pisania i czytania hiperfikcji.

Systemy stand-alne przez długi czas przewyższały jednak możliwościami internet, który nie dysponował aż tyloma narzędziami, co one. Główne rodzaje hiperłączy nie dało się od razu przenieść w warunki www, do tej pory zresztą rzadkością jest w sieci link, który prowdzi do wielu, a nie do jednego węzła. Wraz z pojawieniem się zaawansowanych programów do tworzenia grafiki i animacji, do wyznaczania relacji między autorem a czytelnikiem już na poziomie serwera, problemy te zaczynają znikać. WWW, dzięki takim programom jak Macromedia Flash, i takim językom jak php - zaczyna powoli wyręczać systemy hipertekstowe "drugiej generacji".>