Hipertekstowa powieść Matrioszka Marty Dzido zaprezentowana podczas Festiwalu Ha!wangarda w 2014 roku (z ilustracjami Katarzyny Janoty i w opracowaniu hipertekstowym Mariusza Pisarskiego), to jedno z najważniejszych dzieł polskiej literatury elektronicznej o feministycznym wymiarze – zarówno formalnie, jak i tematycznie. To utwór, który nie tylko zrywa z linearną logiką tradycyjnego opowiadania, ale również wpisuje się w międzynarodowy nurt kobiecej hiperfikcji, od Judy Malloy po Shelley Jackson, od eksperymentów z wczesnych lat 80. po realizacje pokolenia cyfrowego. Urszula Pawlicka w recenzji utworu pisała, że Matrioszka wprowadza "przestrzeń kobiecą" w "przestrzeń męską" w polu literatury elektronicznej, a na dodatek udowadnia, że powieść hipertekstowa nobilituje formę, spychając na dalszy plan treść. Marta Dzido – pisarka i reżyserka – w chwili publikacji Matrioszki była autorką dwóch książek: Małżu o współczesnych związkach partnerskich, dyskryminacji kobiet i zawrotnym tempie życia w stolicy oraz Śladu po mamie, mini-powieści o aborcji. Gdy po siedmiu latach od ostatniej większej publikacji Dzido powróciła jako autorka powieści hipertekstowej, nań rynku literackim zagrzmiało (ślady kontrowersji można znaleźć w recenzji Pawlickiej).
Marta Dzido sięga w Matrioszce po strukturę hipertekstu, by opowiedzieć historię kobiety i jej córki, kobiet powielających ten sam życiowy scenariusz. Tytułowa matrioszka – lalka w lalce – staje się metaforą cykliczności, uwięzienia w konwencjach, powtórzenia i braku wyjścia. Struktura samego hipertekstu odzwierciedla tę opowieść: pętle, błędne koła, nawroty, „nieoczekiwane błędy” i hiperłącza, które prowadzą zawsze do tego samego punktu (np. “ojej…”) pokazują, że nawet w cyfrowym świecie narracji kobiety pozostają zaprogramowane – przez kulturę, wychowanie, język i mit. Podobnie jak Judy Malloy w Uncle Roger (1986), która umożliwiała losowy dostęp do segmentów narracji, Dzido oddaje czytelniczce możliwość poruszania się po życiu bohaterki w sposób niesekwencyjny – doświadczany, a nie opowiedziany. Każda leksja to emocjonalny ładunek – od przemocy, przez czułość, po znużenie – bez wyraźnego kierunku czy narracyjnego domknięcia. Nie chodzi o to, by zrozumieć “kto, kiedy i dlaczego”, lecz o to, by wejść w strukturę doświadczenia kobiecego, nie jako czytelnik, lecz jako użytkownik tekstu – grający z jego kodem.
Dzido, choć często traktowana jako twórczyni „mainstreamowa”, wpisuje się w ciągłość tradycji cyfrowego pisania kobiet, kontynuując ją w specyficznych warunkach polskiej kultury. Autorka tworzy dzieło o kobiecym losie w języku, który dotąd był kodem męskiej technologii – ale nie podporządkowuje się temu językowi. Wręcz przeciwnie: transformuje go. Tak jak Aya Karpińska w swoich hipertekstach wykorzystuje przestrzeń wizualną jako metaforę kobiecego ciała, tak Dzido, przy znaczącym współudziale Katarzyny Janoty jako ilustratorki hipertekstu, używa błędów, zapętleń i estetyki baśni, by pokazać, że logika opowieści kobiet rządzi się innymi regułami niż fabularna efektywność czy męski rozwój narracyjny. W Matrioszce nie chodzi o “co się stanie dalej”, lecz o “czy w ogóle można coś zmienić”.
Matrioszka jest zatem nie tylko opowieścią o kobietach, ale i feministycznym gestem medialnym – próbą wyrażenia niewyrażalnego w tradycyjnych formach. Nie dziwi, że utwór ten spotkał się z konsternacją krytyki literackiej: nie pasował do szufladek, nie miał papieru, ale miał ISBN. Nie był ani aplikacją, ani „książką w internecie”. Był czymś pomiędzy – a więc dokładnie tym, czym jest literatura elektroniczna: czymś nieoswojonym, co wymaga nowego języka opisu i nowej wrażliwości interpretacyjnej.
Marta Dzido, tworząc Matrioszkę, pokazała, że hipertekst wciąż może być przestrzenią buntu – zarówno wobec form literackich, jak i wobec społecznych oczekiwań wobec kobiet. To tekst, który zapętla się nie dlatego, że nie ma wyjścia, ale dlatego, że tak wygląda życie wielu kobiet. Opowieść powraca, ale za każdym razem mówi coś innego – tak jak powracające linki, baśniowe maski, popkulturowe klisze. Matrioszka nie kończy się – bo nie ma końca.
I może właśnie dlatego jest to tak ważne dzieło w historii kobiecego hipertekstu. W 2024 roku wydawnictwo Relacja opublikowało książkową wersję Matrioszki.
Ostatnia aktualizacja:
01.05.2025
Cytuj ten wpis jako:
Urszula Pawlicka (2022) Matrioszka Marty Dzido. "Techsty" 01.05.2025 [https://techsty.art.pl/hipertekst/polska_e-literatura/matrioszka.htm].