Poezja cyfrowa - The Speaking Clock

The Speaking Clock Roberta Cayley'a, podobnie jak większość hipertekstowej poezji, nad którą twórcy spędzili trochę więcej czasu niż zabiera napisanie kilku wersji tego samego utworu, wykracza poza ramy zwykłego wiersza o wielu wariantach. Jest to już tak naprawdę generator poezji. Utwór Cayley`a to komputerowy program bazujący na wewnętrznym zegarze komputera i na algorytmie wpisanym w program. Słowa są to zgromadzone wokół tarczy zegara, na której wyświetlają się główne zdania. Zamiast cyfr na tarczy znajdują się litery, całość zmienia się niemal z sekundy na sekundę. Dobór kolejnych słów oparty jest na rymowanym wierszu , który składa się z czterech kart lub twarzy, podzielonych z kolei na dwanaście części lub "miesięcy" i zawierających razem 365 słów, każde na każdy dzień roku. Widać tu zatem kontynuację tradycji Oulipo, jednak dokonywaną w warunkach wirtualnej rzeczywistości interaktywnego ekranu.

Speaking Clock
Speaking Clock

Puszczona raz w ruch maszynka tego multi -wiersza, i jej mechanim kombinatoryczności, który sprawia, że co chwila na ekranie pojawiają się coraz to nowe konfiguracje słów i wyrazów, sprawia, że - jak zauważył Espen Aarseth, The Speaking Clock, zaczyna przemawiać sam do siebie, albo właściwe do nikogo. Dyskurs ten nazwany został przez wspomnianego badacza nihilogiem. Gdy tylko włączony jest komputer i program-wiersz, pojawiają się nowe kombinacje, idealny czytelnik musiałby spędzić nad nim wiel czasu, by prześledzić wszystkie tworzone na bieżąco tory znaczeń. Kto mówi? I do kogo? Czy nie mamy tu już do czynienia z duchem w maszynie, który uwolnił się od swojego twórcy i zaczął samodzielne życie w małej, wymoszczonej przez siebie niszy w cyberprzestrzeni?

Speaking Clock dochodzi do granicy nie tylko hipertekstualnej poezji, ale i całego pisarstwa elektronicznego, granicy, gdzie nie ma już ani autora, ani czytelnika, ani podmiotu lirycznego, gdzie są tylko słowa, wyrzucane na płaską powierzchnię ekranu przez podczepiony pod procesor komputera, porzucony przez twórcę logarytm, gdzie wiersz zaczyna żyć swoim życiem.

M.Pisarski