Pierwszą książkę napisaną w Wave - platformie kolaboracyjnej Google, opublikował Adrian Graham. Bathrobe Guru zaprezentowana została na Google Wave jako krótkie, złożone z jedenastu wyraźnych segmentów opowiadanie. Na "falę" wywołaną przez Grahama wskoczyło ponad 20 osób. Autor zadał swoim obserwatorom serię pytań, odnośnie kierunku, w jakim potoczyć się ma ostateczna wersja fabuły. Rzecz dotyczy człowieka, który budzi się nad ranem w towarzystwie trupa. Na początku wydaje mu się, iż widzi swoje własne martwe ciało, potem okazuje się, iż jest to sobowtór. Uczestnicy eksperymentu mogli ingerować w sam trzon tak zawiązanej akcji: "Czy główny bohater odkrywa trupa w swoim łóżku?" (większość uczestników, w tym znany nam Niżej Podpisany/Nick Name odpowiedziała - TAK). Pytanie drugie - Jeśli będzie to trup w łóżku, to czy bohater uznaje, iż został wrobiony, czy też, że sam jest mordercą? (Uczestnicy odpowiadają NIE). Następnie dochodzi do głosowań nad poszczególnymi etapami akcji. Narzędzia do głosowania udostępniane są przez środowisko Google Wave. Ostatecznie uczestnicy zmienili fabułe do tego stopnia, iż bohater budzi się nad ranem w towarzystwie trupa kobiety....
Całość procesu, wraz z dyskusją uczestników i autora, znaleźć można na fali Bathrub Guru. Gotowa wersja w formie e-booka dostępna jest na feedbooks, gdzie znaleźć można także wywiad z autorem i wydawnictwem Small Stories. W swojej skończonej formie Bathrub Tub jest tekstem utrwalonym, nie interaktywnym, zamarzłym. Interakcja, w tym wypadku, przeniesiona jest na rzadko oddawaną w ręce czytelnika, fazę twórczą.
Całym sercem nie wierzyliśmy nigdy i nie wierzymy w web 2.0, uznając je za dość pustawe hasło marketingowe i mając świadomość, iż większość tego, co robi się w epoce 2.0 było możliwe w epoce 1.0. Jedyna różnica dotyczy stopnia przystępności i łatwości obsługi sieciowych narzędzi. Jeśli jednak wytyczać gdzieś granicę, to Bathrub Guru ją unaocznia. Można sobie wyobrazić żywą współpracę publiczności z autorem za pomocą zwykłego, internetowego forum. Narzędzie takie jak Google Wave nie wynajdują takiej interakcji, czynią ją jednak ciut łatwiejszą..